Nasze wydawnictwo zawiera intro + 3 utwory. Sami musieliśmy się zająć jego wyglądem i formą. To co wyszło to: tampony na kasecie (powielonej w kopiarni), wkładka z drukarni, więc na estetykę nie ma co chyba narzekać, cóż dema mają swoje prawa. Hologramu nasza kaseta niestety nie posiada (he, he).

Tytuły utworów:

1. Feel the night

2. Black crying heart

3. Nightmare & dreams

Tak wygląda front okładki:

 

Troszkę recenzji na ten temat:

 
   

Nie wiem jak mam się ustosunkować do tego materiału. Niby jest cacy i w ogóle bardzo fajnie, bo mimo, że debiut to zarezerwowany w profesjonalnym studio, a panowie postarali się nie tylko o studyjne brzmienie, ale i kolorową, estetycznie złożoną drukarnianą wkładkę. Poza tym sprawnie operują swoimi instrumentami, wokalista również do najgorszych nie należy, a cały materiał zachowuje spójność, poszczególne kawałki zgrabnie łączą się pomiędzy sobą i co najważniejsze utrzymują równy poziom [...] bardzo melodyjny, gitarowy (znaczy się bez użycia klawiszy) death metal w szwedzkim stylu z blackowymi naleciałościami (gł. wokalnymi) w wykonaniu Dark Incarnation jest chwytliwy, przyjemny w odbiorze, dobrze wykonany... Ha! Przebojowy rzekłbym nawet i na naprawdę niezłym poziomie technicznym...

Multum in Parvo (nr 3/2000)

 
   

Nie jest to już najnowszy materiał, bo pochodzi z 1999 roku, jednak z tego co wiem chłopaki powoli przygotowują się do nagrania czegoś nowego.
Muza zawarta na tej kasetce to melodyjny death z elementami black metalu (w sumie to nawet nie wiem co przeważa). Musze przyznać, że cholernie mi sie to wszystko spodobało, począwszy od zajebistego wokalu po prace gitar i perkusji.
Jednak zacznijmy od początku. Intro zaczerpnięte jest bodajże z jakiegoś filmu (tak przynajmniej brzmi). Myślę, że można by się pokusić o stworzenie czegoś własnego, ale skoro już jest i pasuje do reszty to w porządku. Z właściwych piosenek moimi faworytami są "Feel The Night" ze względu na swoja melodyjność oraz "Nightmare And Dreams", który rozpierdala swoją energią. Myślę, ze właśnie w kierunku schematów tego drugiego utworu powinni pójść w przyszłości - sukces gwarantowany. Kawałek "Black Crying Heart" po prostu przepada niezauważony ze względu na to, że jest w środku.
Ogólnie cale demo jest zajebiste i myślę, ze ci którzy go nie maja wiele tracą. Naprawdę nie mogę się już doczekać nowego materiału.

Metaller #2 (czerwiec'2001)

 
   

Gdy dostałem kasetę, od razu zwróciłem uwagę na dobrej jakości i kolorową wkładkę. Słowa uznania należą się dla muzyków, którzy, jak widać, nie grają na swoich instrumentach od wczoraj. Również wokal nie odstaje od umiejętności muzyków. Cały materiał jest spójny, równy, kawałki bardzo dobrze się łączą między sobą. Muzyka Dark Incarnation to: bardzo melodyjny, gitarowy (znaczy się bez użycia klawiszy) death metal w szwedzkim stylu z blackowymi naleciałościami (gł. wokalnymi). Kompozycje są chwytliwe, przyjemne w odbiorze, dobrze wykonane i na naprawdę niezłym poziomie technicznym, lecz (i to trzeba poprawić) mało oryginalny. Ale trzeba także powiedzieć o wadach... Brzmienie, chociaż dobre, jest typowe dla Selani Studio... Mimo tego, że jest to dopiero debiut Dark Incarnarion, to i tak widzę szansę wybicia się z wielu zespołów na powierzchnię!

NNMetal #4

 

Co tu dużo mówić, death metal zaserwowany nam przez wyszkowskich junaków ma jaja. Melodie przeplatają się tutaj z brutalniejszymi wstawkami, tworząc całkiem udaną zawartość tej czteroutworowej kasety. Na początku króciutkie intro, po czym muzycy całą parą biorą się do pracy. Już utwór "Feel the Night" rozwala melodią oraz końcowymi frazami wokalu, łącząc szybkość ze zdecydowanymi partiami gitar, chociaż brzmienie gitar kompletnie mi się nie podoba. Nagrywane w Selani Studio, a brzmią jak domowa produkcja... Dziwny efekt sprawia, że w pewnych partiach ma się wrażenie, że w pracy gitar pojawiają się fałsze, dopiero po dłuższym obcowaniu z tą kasetą okazuje się, że to mylne wrażenie. Pomimo to lekki niesmak pozostaje. Wiosła są za lekkie, a szkoda, bo interesujących riffów jest tu mnóstwo, dużo wspaniałych melodii i przydałoby się nadać im potężny sound. Ale nic to, i tak Wam się spodoba. To znaczy tym, którzy gustują w klimatach 'melodyjnego death metalu w szwedzkim stylu', tego spod znaku EDGE OF SANITY czy DARK TRANQUILITY. W DARK INCARNATION bez większego trudu znajdziecie też dawkę odpowiednią dawkę specyficznego klimatu, który sprawia, że chce się do danego materiału wracać nie raz. Może przydałoby się troszkę wzbogacić wokale, bo ciągły growling (nie ujmując nic growlingowi Adama) może nieco znużyć. Już są jakieś postępy, wokalista skusił się na kilka czystych fraz. Ogólnie rzecz biorąc, świetnie to granie wchodzi i każdy maniak death metalu znajdzie w DARK INCARNATION cos dla siebie.

EMTE''zine #3